sobota, 7 listopada 2015

Rozdział 1

Weszłam do środka przestraszona nowym miejscem. Nie lubiłam poznawać nowego. Nowych ludzi, nowych miejsc, nowych rzeczy i wszystkiego co jest nowe. Przerażało mnie to odkąd pamiętam. Korytarz był zawalony uczniami. Byłam zwykłą kroplą w morzu ludzi znajdujących się tu. Magle poczułam szarpnięcie i poleciałam do przodu. Z westchnieniem wstałam i pozdrowiłam mojego oprawcę środkowym palcem. Myślicie że jestem grzeczną dziewczynką? Mylicie się. Myślicie dlaczego tu jestem? Wywalili mnie ze starej szkoły. Moja matka była strasznie wkurzona moim zachowaniem. Zawsze chciała żebym zachowywała się jak dama, którą nigdy nie byłam i nigdy nie będę. A jeśli chodzi o ojca. Od urodzenia ma mnie gdzieś. Czasem zachowuje się jakby wcale mnie nie było. Ale dobrze mi z tym. Przeszłam długim korytarzem pod klasę 210 i cicho zapukałam. Otworzyłam drzwi i wkroczyłam do sali.
- O witam. Ty jesteś Soo Jin?
- Uhm. Tak to ja
- To świetnie. Klaso poznajcie waszą nową koleżankę Kim Soo Jin. Od dzisiaj będzie z wami chodzić do klasy. Kyungsoo zaopiekuj się nią. Siadaj dziecko koło Kyungsoo - posłała mi przyjazny uśmiech a ja go niemrawo odwzajemniłam. Podeszłam cicho do ławki i odsuwając od niej krzesło usiadłam na nim i rozpakowałam się.
- Jestem Kyungsoo ale mów mi D.O
- Soo Jin
- A więc Soo co tu robisz?
- Długa historia
- Mam czas - uśmiechnął się wiercąc we mnie dziurę swoimi ogromnymi oczami.
- Mówią Ci coś narkotyki, palenie i picie?
- Nie gadaj. Nie wyglądasz na taką
- No widzisz. Pozory mylą. Ale moja matka myśli że przestane. Dalej będę to robić aż z tej szkoły też mnie wyrzucą
- Masz jakieś hobby?
- Kocham tańczyć. Jedyna rzecz zaraz po ćpaniu którą lubię
- Serio? Muszę Cię poznać z moim przyjacielem Lay'em. On też uwielbia tańczyć
- Znam go
- To jeszcze lepiej - nagle zadzwonił dzwonek oznajmiający przerwę. Spakowałam się a Kyungsoo pociągnął mnie za rękę w bliżej nie określone mi miejsce.
- O D.O! Chodź do nas! - krzyknął wysoki białowłosy chłopak.
- Chłopaki poznajcie Soo Jin. Jest nowa w mojej klasie i ma z wami bardzo dużo wspólnego
- Cześć wam - powiedziałam trochę nieśmiało. Serio Soo? U mnie nieśmiałość to rzadkość ale przy nich się nie dziwę. Są cholernie przystojni. I jeszcze mi się przyglądają.
- Soo to są; Xiumin, Suho, Tao, Baekhyun, Chanyeol, Kris, Kai, Lay, Luhan, Chen i Sehun - dwaj ostatni przyciągnęli moją największą uwagę. 
- A więc Soo Jin dlaczego akurat tu?
- Ugh kazali mi. Dyo co ja mam z nimi wspólnego? Facetem nie jestem
- Im grozi to samo za co Ciebie wywalili ze szkoły
- Ooooo to zmienia wszystko - objął mnie ramieniem blondyn wyższy ode mnie o półtorej głowy.
- Taka krucha a aż tak bardzo szkodliwa?
- Nawet nie wiesz jak - uśmiechnęłam się zadziornie.
- Co powiesz na jakąś małą imprezkę w domu Kai'a?
- Cóż czemu nie - wzruszyłam ramionami.
- Dobra słoneczko daj mi swój adres a ja wpadnę po Ciebie o 19
- Przystopuj kolego. Wy dajcie mi adres pana przyciemnionego a ja przyjadę sama
- Ja jestem tylko opalony - jęknął przeciągle.
- Nie wątpię


~~ Kilka godzin później ~~

Ubrałam na siebie to. Od zawsze podobałam się sobie. Pewnie że miałam niedoskonałości każdy je ma ale starałam się je tuszować. Wybiła 19 a ja właśnie wsiadałam do taksówki. Po 15 minutach nudnej rozmowy z kierowcą zapłaciłam mu i wysiadłam. Przede mną stał ogromy dom w odcieniu żółci. Pewnym krokiem podeszłam do wejścia i zadzwoniłam dzwonkiem. Chwilę później drzwi otworzył mi nie kto inny jak Kyungsoo.
- Wow. Świetnie wyglądasz
- Dzięki. Ty też niczego sobie
- Chodź - pociągnął mnie za sobą do salonu a potem na taras. Było tam niewiele ludzi ale było strasznie głośno. Zauważyłam dwie znajome czupryny należące do dwóch najwyższych czyli Krisa i Chanyeola. Podszedł do nas Kai a następnie objął D.O w pasie.
- Przyszłaś
- Nie miałam wyboru
- Chcesz coś mocniejszego? - zapytał widząc że w mojej ręce widnieje szklanka z sokiem, którą wcisnął mi Soo bo stwierdził że nie powinnam dużo dzisiaj pić.
- Pewnie
- Hunnie! - wrzasnął a po chwili zobaczyłam już lekko podpitego Sehuna. - przynieś kilka piw
- A co ja? Służąca?
- Masz zbyt fajny tyłek jak na służącą - odpowiedziałam mu zaczepnie. Zaśmiałam się cicho i minęłam ich wyciągając z rąk chłopaka alkohol. Cóż. Bawiłam się świetnie. Ktoś przyniósł skręty i amfetaminę. Później już urwał mi się trochę film. Pamiętam tylko tłukące się szkło i gorące wargi na moich.

~~ Rano ~~

Obudziłam się ze względu na wpadające do pokoju światło. Chciałam się rozciągnąć ale rękę trafiłam na czyjeś ciało leżące obok mnie. Przekręciłam głowę i zobaczyłam Hunniego. Fajnie. Byłam naga. Czyli się z nim przespałam. Jeszcze lepiej. Ale nie powiem. Jak śpi zakryty od pasa w dół kołdrą to wygląda jak młody grecki bóg. Jest przystojny i cholernie seksowny. Przejechałam opuszkami palców po jego torsie.
- Cześć Soo - mruknął zachrypniętym głosem. Myślałam że zaraz umrę. Był strasznie pociągający.
- Hej - powiedziałam i pocałowałam go tam gdzie zostawiłam wczoraj z 4 malinki.
- Niezła jesteś
- Powiedziałabym o Tobie to samo gdybym coś pamiętała. Wiesz że to jest gwałt? - zaśmiałam się cicho.
- Sama się na to zgodziłaś słoneczko
- Nie. Ponieważ nie byłam w stanie myśleć racjonalnie a ty to wykorzystałeś
- Czyli co? Dzwonisz na policję i mówisz że ktoś cię zgwałcił ale nie pamiętasz kiedy bo byłaś zaćpana?
- Nie. Bo jak tak na Ciebie patrzę - przejechałam ręką po całej długości jego boku - to myślę że Ci wybaczę
- Ale ty jesteś łaskawa
- Wiem. Dziękuj mi
- Mogę sobie wybrać podziękowanie?
- Cóż. Nie mam nic przeciwko - chłopak uśmiechnął się zadziornie i gwałtownie wpił się w moje trochę opuchnięte po wczoraj wargi. Czułam że mogę się rozpłynąć. Jeszcze nikt nie dawał mi tyle przyjemności w pocałunku co on.
- Czas wstawać gołąbeczki! - do pokoju wleciał Baekhyun i przerwał nam naszą dotychczasową czynność.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz