wtorek, 15 grudnia 2015

Rozdział 5

Obudziłam się na miękkim łóżku w ciepłej pościeli. Promienie słoneczne dostawały się do pomieszczenia przez nie dokładnie zasłonięte rolety. Czułam się dziwnie. Leżałam sama ale czułam czyjąś obecność. Uchyliłam lekko oczy i zauważyłam postać siedzącą naprzeciw mnie z opuszczoną głową. Przyczołgałam się do niej i lekko potrząsnęłam za ramię by się obudziła. Chłopak podniósł zaspane oczy i przetarł je dłońmi.
- Jak się czujesz? - zapytał przyciągając mnie do siebie.
- Już dobrze. Ja... przepraszam za wczoraj
- Nie masz za co. Dlaczego tak się z tobą dzieje?
- Hunnie ja... eh nie jestem gotowa żeby Ci to powiedzieć. Jeszcze nie teraz - spojrzałam na podłogę, która zrobiła się nagle taka ciekawa.
- Hej Soo - powiedział i chwycił za mój podbródek unosząc moją głowę - jak będziesz gotowa to mi powiesz - pogładził kciukiem mój policzek. Pokiwałam delikatnie głową i się w niego wtuliłam.

~~ Później ~~

Zeszliśmy razem do salonu, w którym siedzieli zasmucony Jongin, wkurzony Kyungsoo i wiecznie zakochany BaekYeol.
- Co jest? - usiadłam obok Kaia i dotknęłam dłonią jego ramienia.
- To wszystko przez Do. Nie chce się ze mną umówić a ja tak się staram
- To nie jest staranie się tylko chora nachalność
- Ale Kyungsoo bo ja...
- Ej, ej, ej jak chcecie to wyjaśniajcie to między sobą - wydarł się Suho z kuchni. Chłopcy posłusznie wstali i wyszli.

~~ Jongin's P.O.V ~~

- Soo dlaczego? Dlaczego nie chcesz dać mi żadnej szansy? - niższy stał i patrzył się tymi ogromnymi oczami w podłogę. Podszedłem do niego i chwyciłem palcami jego podbródek. Gdy podniosłem jego głowę zobaczyłem łzy.
- Ty nic nie rozumiesz Jongin. To nie ty masz ojca homofoba, to nie twoja matka nie toleruje wszystkiego co jest nie zgodne z religią. To nie ty masz rodzinę pełną nie tolerancyjnych ludzi
- Kyungsoo dlaczego mi nie powiedziałeś?
- Kai jak miałem Ci powiedzieć? Chciałem... chciałem rozumiesz? Ale się bałem i to jak cholera - po policzkach czerwonowłosego  popłynęły łzy. Nie pozwoliłem im spłynąć po jego delikatnej twarzy. Otarłem je kciukami i mocno go do siebie przytuliłem.
- Nie płacz. Nie warto. Soo ja kocham Cię rozumiesz? Nie pozwolę żeby coś Ci się stało. Słyszysz? - dotknąłem ręką jego policzka - nie pozwolę - dodałem szeptem i delikatnie wpiłem się w jego słodkie usta.


~~ Baekhyun ~~


- Co tam zakochańce?
- Ja powinnam o to pytać - no co? To że siedzę sobie teraz na kolanach Yeolliego a chwile temu wymienialiśmy się śliną nie oznacza że trzeba od razu się pytać.
- Jest tak średnio - zaświergotałem. Poczułem usta Parka na moim karku.
- Beakhyunnie jesteś taki kłamliwy - wyszeptał seksownie do mojego ucha.
- Nie będę opowiadał nikomu jaki jesteś cholernie gorący i jak bardzo mi z tobą dobrze. To informacja dla mnie. A jeśli nikomu o tym nie mówię to znaczy że jeśli ktoś się do Ciebie zbliży to skrzywdzę tą osobę i Ciebie
- Mnie? Za co?
- Że jesteś zbyt przystojny i wszyscy do Ciebie lgną


~~ Soo Jin ~~~

- Zaraz wrócę - pogłaskałam go po policzku i wyszłam. Musiałam porozmawiać z Chenem. Stanęłam przed drzwiami jego pokoju i delikatnie zapukałam. Gdy usłyszałam ciche ' proszę ' szybko wślizgnęłam się do środka i zamknęłam za sobą.
- Chen posłuchaj bo ja... wtedy... jest mi głupio że to zrobiłam. Przepraszam - spuściłam głowę i wlepiłam wzrok w moje buty. Po chwili Koreańczyk ujął mój podbródek, każąc tym samym patrzeć na siebie.
- Soo to nic. Na prawdę. Nic się nie stało
- Nie jesteś zły? - chłopak słabo się uśmiechnął i pokręcił przecząco głową.
- Spokojnie. Wszystko jest okej - Jongdae objął moją sylwetkę ramionami a ja wtuliłam się w niego. - chociaż jedyny raz mogłem poczuć smak twoich ust - wyszeptał cicho do mojego ucha.